Search

 


 

 

NIEJEDZENIE

Niejedzenie... Czy to możliwe?

Wiemy przecież, że człowiek nie może długo przeżyć bez wody i bez pokarmu. Gdyby "niejedzenie" było możliwe nie byłoby tylu głodujących i umierających z głodu... Są jednak tacy, którzy twierdzą, że umiejętność egzystencji bez spożywania pokarmów ( a nawet wody) to kwestia przyzwyczajenia i długiego treningu... 

"Niejedzący" żyją na Ziemi od początku istnienia człowieka, a ich liczba coraz szybciej się zwiększa. Jak twierdzą wyznawcy tego stylu życia, za kilka czy kilkanaście lat osoba "niejedząca" będzie kimś tak powszechnym jak obecnie wegetarianin. Nie wiadomo, ilu "niejedzących" żyje na Ziemi. Niektórzy podają że klika, kilkanaście tysięcy. Faktem jest, że większość z nich to osoby wysoko duchowo rozwinięte, nie zainteresowane rozgłosem. U wielu z nich w "niejedzenie" wręcz nie można uwierzyć, ponieważ dają się zaprosić na obiad, do kawiarni, uczestniczą w bankietach i... wtedy jedzą. Ale jak twierdzą, robią to tylko po to, aby nie wzbudzić zainteresowania, bo w rzeczywistości jedzenia i picia absolutnie nie potrzebują. 

W czasach współczesnych, głównie dzięki środkom masowego przekazu i błyskawicznemu rozchodzeniu się wiadomości, coraz częściej słyszymy o nowym stylu życia, a wiedza o niejedzeniu rozprzestrzenia się bardzo szybko, jak nigdy przedtem. Od początku roku 2001, z powodu artykułów w prasie ezoterycznej, odczuwalna jest w Polsce moda na "odżywianie praniczne", "przejście w światło". Wszystko byłoby dobrze gdyby nie "owczy pęd", który zaprowadził niektórych w ślepy zaułek, spowodował więcej szkód niż pożytku i tym osobom i całej sprawie. Wszystko z powodu niezrozumienia, niedopowiedzeń i z powodu braku dostatecznej wiedzy, o co w tym wszystkim tak naprawdę chodzi. Wbrew rozpowszechnianym przez środki masowego przekazu i niektóre osoby informacjom, niejedzenie należałoby traktować jako ten etap na drodze rozwoju świadomości, w czasie którego człowiek uwalnia się od najsilniejszego uzależnienia materialnego. 

Stawianie sobie za jedyny cel wyłącznie rezygnację z jedzenia, może prowadzić do rozczarowania albo w skrajnym przypadku (przy braku wiedzy, jak prawidłowo dojść do tego) może zaszkodzić ciału i psychice. Jedną z osób niejedzących jest Vasanta Ejma, który gromadzi wokół siebie zainteresowanych tą wiedzą i ludzi żyjących bez potrzeby jedzenia. Jednym z wyników tej pracy jest serwis internetowy www.vasanta.prv.pl i seria książek o niejedzeniu.

Niejedzenie jest to jedna z cech charakteryzujących stan osoby, która w wyniku rozwoju świadomości przeszła pewien z etapów w świecie materialnym. W czasie tego etapu odpada od człowieka jego najsilniejsze materialne uzależnienie - potrzeba spożywania pokarmów. Odczuwalne jest to, jako utrata zainteresowania pożywieniem, uwolnienie się od tego ogólnie akceptowanego nałogu. Nie czuje się głodu, nawet nie czuje się przyjemności z jedzenia, a organizm nie wykazuje potrzeby spożywania posiłków, żeby utrzymać swoje prawidłowe funkcjonowanie. Pozostaje, więc wolność: mogę jeść, ale nie muszę. 

Wielu niejedzących czasem pije wodę, herbatę, kawę czy inne napoje. Niektórzy z nich czasami, dla zaspokojenia zmysłu smaku, zjedzą kostkę czekolady, ciastko, ser, chrzan itp. Wielu niejedzących twierdzi, że nie chodzi o ascetyczne umartwianie ciała, ale o wolność i korzyści, jakie daje niejedzenie. Są też i tacy niejedzący, którzy nic do ust nie biorą, nie piją nawet wody. 



Co daje życie bez spożywania pokarmów?

Jest wiele korzyści osobistych, dla społeczeństwa i natury, twierdzą praktycy "niejedzenia". Niektóre z nich to doskonały stan zdrowia (dopiero wtedy człowiek stwierdza, co znaczy być zdrowym), znacznie większa kreatywność (wydolność umysłu spowodowana między innymi wzrostem procentu wykorzystania mózgu), oszczędność pieniędzy i natury, więcej wolnego czasu. Jednak przede wszystkim "niejedzący" wie, że jest uwolniony od najsilniejszego materialnego uzależnienia na Ziemi - od potrzeby jedzenia. W przypadku wielu ludzi, całe życie kręci się wokół zaspokajania potrzeb wynikających z tego nawyku. Jak to jest możliwe, że człowiek nie je, nie pije i .....żyje? Wyjaśnień jest kilka, w zależności od mentalności osoby. Sami niejedzący różnie to odczuwają i tłumaczą. Jednak wszyscy mówią, że moc, która pozwala na normalne funkcjonowanie ich ciałom, nie pochodzi ze świata materialnego, takiego jak go zazwyczaj widzimy. Patrząc na fakt niejedzenia i na osoby prowadzące taki styl życia, nie trzeba filozofować albo tworzyć mistycznych teorii, które często więcej szkodzą poznaniu i samym praktycznie zainteresowanym, niż dają prawdziwe wyjaśnienie. Samo wyjaśnienie i zrozumienie zjawiska jest dużo bliższe fizyce niż mistyce. Jak by na to nie patrzeć, faktem jest, że niejedzenie i niejedzący nie są czymś nowym wśród ludzi ... No cóż, jest tyle rzeczy, o których nigdy nie słyszeliśmy i może nie dowiemy się, a one istniały, istnieją i będą istnieć. 

Propagatorzy "niejedzenia" często organizują rozmaite spotkania z osobami, które zdecydowały się na przystosowanie ciała do prawidłowego funkcjonowania, bez konieczności spożywania czegokolwiek, a także dla tych, którzy chcą dowiedzieć się konkretów na ten temat. Bazując na teoriach naukowych oraz doświadczeniach własnych i innych żyjących bez jedzenia, przekazywane są uczestnikom tych spotkań praktyczne wskazówki. Po takich spotkaniach czy seminariach ich uczestnicy dysponują wystarczająco dużą wiedzą, żeby móc bezpiecznie i skutecznie przystąpić do przygotowania, a potem do uniezależnienia ciała od konieczności jedzenia. Wiedza ta jest rozpowszechniana, bo jej zastosowanie w codziennym życiu, z niewolnika czyni człowieka wolnego, żyjącego na wyższym poziomie świadomości. 



Dlaczego nie jemy?

Jest kilka powodów, dla których niejedzący prowadzą taki styl życia. Każdy niejedzący zapewne ma swoją historię na ten temat. Tu wymienionych jest kilka, najczęściej słyszanych odpowiedzi. Wyobraź sobie swój organizm i umysł pracujące doskonale, bez najmniejszych niedomogów. Żadnego przeziębienia, kataru, kaszlu, bólu, odczucia przemęczenia, znużenia, napadów rozpaczy itd. można by tu wyliczać.

Po prostu, organizm tak zdrowy i czysty jak ten u kilkumiesięcznego całkowicie zdrowego niemowlaka, tylko trochę starszy. System immunologiczny jest w pełni funkcjonujący tak, że przebywanie w gronie osób przeziębionych, z grypą czy inną zaraźliwą przez kontakt chorobą nie wpływa na twój stan zdrowia. Jednym z powodów tego jest usunięcie z organizmu wszystkich trucizn, które spożywa się, na co dzień. Przecież mięso, warzywa, owoce i nasiona wytwarzane w gospodarstwach na skalę masową, zawierają wiele szkodliwych substancji, które dodaje się w celu zwiększenia wydajności.

Ilość tych trucizn, wprowadzanych regularnie do organizmu wraz z pożywieniem, jest większa niż zdolności organizmu ludzkiego do ich usuwania. Dlatego pierwsze kilka tygodni, a nawet miesięcy, od zaprzestania jedzenia, organizm oczyszcza się, co może powodować różne sensacje zdrowotne. Ten proces oczyszczania się, pełnego wyzdrawiania, jest wyraźnie odczuwalny jako coraz większa ulga i przychodząca lekkość ciała i umysłu. Będąc doskonale zdrowym, nie potrzebując jedzenia ani picia, jesteśmy wolni od przymusu spożywania pokarmów. 

To znaczy, że pojęcie głodu, niedożywienia i związanych z tym problemów nie dotyczą nas bez względu na miejsce, w którym żyjemy. Czy to będzie bogaty Europejczyk, czy biedak bez tzw. środków do życia na terytoriach określonych jako "Trzeci Świat", organizm może żyć i cieszyć się doskonałym zdrowiem, co jest pierwszym warunkiem do szczęścia. Źycie takiego człowieka nie zależy od pożywienia i wszystkich problemów z jego zapewnianiem.

Nie ma marnowania czasu na zakupy żywności. Nie trzeba przygotowywać jedzenia: kroić, gotować, obierać, smażyć, piec żeby w końcu to zjeść. Zatem nie trzeba też zmywać, suszyć, wycierać, porządkować naczyń, sprzątać kuchni (bo takowej np. nie ma). Oszczędza się też czas przerw na jedzenie w pracy. Co się z tym wszystkim wiąże, spędza się znacznie mniej albo prawie zero czasu w ubikacji, żeby pozbyć się tego co zostało włożone do organizmu. Do tego należy jeszcze dopisać oszczędność czasu, który nie spędzamy na odwiedziny lekarza i chorowanie spowodowane niewłaściwym odżywianiem się.

No i czas zaoszczędzony na spaniu, jako że niejedzący naturalnie śpią krócej, w zależności od osoby, nawet to zera, chociaż zazwyczaj jest to od 1 do 5 godzin na dobę. Wszystko opisane powyżej, związane z jedzeniem i chorowaniem, wymaga pieniędzy. Zakup żywności, naczyń i przyrządów do jej obróbki, całej kuchni i środków do jej utrzymania, to przecież stałe koszty. Wielu ludzi stale i dużo wydaje też na lekarza i lekarstwa. Niektórzy kupują książki i czasopisma poświęcone sztuce kuchennej. Wszystko to przestaje istnieć i staje się historią dla niejedzących. Zmieniwszy styl życia na niejedzącego jeden z niejedzących zauważył, że ilość wyrzucanych śmieci zmniejszyła się pięciokrotnie! Czyżby aż tyle śmieci było związanych z żywnością? Okazuje się, że tak jest.

Większa część tych żywnościowych śmieci to opakowania. Łatwo wyobrazić sobie ogromną oszczędność natury, jeżeli: - wyrzuca się kilka razy mniej śmieci; - zużywa się kilka razy mniej surowców na produkcję: - nie prowadzi się hodowli zwierząt na hormonach i antybiotykach; - nie uprawia się roślin na nawozach sztucznych; - nie wycina się lasów na produkcję papieru albo żeby tworzyć pola uprawne - i tak dalej by można wymieniać. Oszczędność natury jest ogromna, trudna do oszacowania, bo zaliczyć też do niej należy ogromną oszczędność rezerw naturalnych Ziemi, zużywanych obecnie na wytworzenie energii elektrycznej i innej wytwarzanej np. ze spalania substancji energetycznych i - co się z tym wiąże - zanieczyszczania powietrza. Chodzi o poziom energetyczny organizmu. Zdecydowana większość niejedzących ma w sobie tyle energii, że może działać przez wiele godzin, czasami bez ustanku przez tygodnie i miesiące. 

Objawia się to też dużą kreatywnością, np. w literaturze, wynalazczości, działaniu w świecie niematerialnym. Wielu z nich prawie nie śpi, potrafią podróżować kilkadziesiąt godzin, wykąpać się i natychmiast rozpocząć zamierzoną pracę, bez śladu zmęczenia. Jak twierdzą praktykujący niejedzenie, nie ma się czemu dziwić tak dużej ilości energii organizmu niejedzących. Przecież ich organizmy nie trawią. Na trawienie organizm zużywa ponad 90% swojej energii (niektórzy twierdzą że ponad 99%). Trudno w to uwierzyć, ale tak właśnie jest. Organizm to głównie maszyna do trawienia. Kto stał się niejedzącym, łatwo tego doświadcza na samym sobie. Łatwo też zauważyć, że im więcej człowiek je, tym słabszy jest.

Czy po obfitym posiłku jest się chętnym do pracy? To paradoks, organizm, im więcej zje, tym silniejszy powinien być. Mówi się przecież, "jedz żebyś miał siłę" a okazuje się, że jest odwrotnie. W rzeczywistości, im więcej włoży się do żołądka, tym większą prace organizm jest zmuszony wykonać. Jeżeli sobie z tym nie radzi, to zaczyna niedomagać (chorować). Stąd głodówki i posty lecznicze są drugą pod względem skuteczności wśród wszystkich znanych metod leczenia na świecie. Nowe przysłowie może się nasuwać: Nie jedz, żebyś miał energię. Wielu niejedzących ma potrzebę tworzenia, może to być np. pisanie, malowanie, komponowanie. 

Jest tyle metod przystosowania się do niejedzenia, ile osób przez to przeszło. Poniższe, bardzo uproszczone opisy metod, należy traktować jako ramy, bo one nie oddają w pełni obrazu etapu tej drogi ale przybliżają jej intelektualne zrozumienie. Każda z tych metod to temat na obszerną książkę albo seminarium. 



Metody przystosowania się do niejedzenia

NATURALNA

Może być też nazwana kontrolowanym dojściem. W tej metodzie osoba zmierzająca do osiągnięcia stylu życia człowieka niejedzącego, stopniowo zmienia swoje nawyki żywieniowe. Należy zwrócić uwagę, że chodzi tu o nawyki żywieniowe, a celem pośrednim jest ich zmiana, co prowadzi do celu głównego. Najpierw z jedzenia eliminuje się najcięższe potrawy: smażone, grilowane mięsa i wędliny oraz najciężej strawne pokarmy. Po kilku tygodniach, miesiącach a nawet latach, kiedy organizm nie domaga się tego typu potraw, eliminuje się wszelkie mięsa i wędliny oraz pozostałe ciężkostrawne dania. Następnym etapem jest usunięcie z jadłospisu mleka, jego przetworów i jajek, ciast oraz słodyczy. W ten sposób dochodzimy do spożywania potraw przyrządzanych tylko z warzyw, owoców i nasion. Teraz jest już dużo łatwiej przejść na odżywianie się tylko i wyłącznie surowymi warzywami, owocami i nasionami, bo jest to kolejny stopień na drodze naturalnej. Końcowym stopniem będzie dieta składająca się tylko i wyłącznie z soków owocowych i warzywnych. Te soki, z upływem czasu, stopniowo rozcieńcza się wodą, tak że w końcu odżywiamy się tylko sama wodą. Jest to już osoba niejedząca. Na najwyższym poziomie w końcu i woda staje się niepotrzebna. Osoby niejedzące, które wybrały tę metodę, potrzebowały na dojście do celu od kilku miesięcy do kilkudziesięciu lat. Zależało to od ich zaangażowania na drodze doskonalenia duchowego. Ćwiczenia jogi, qi gong, tai ji quan, izometryczne, relaksacyjne, oddechowe i inne mające na celu panowanie nad organizmem, znacznie ułatwiają i skracają czas dojścia do celu. Najbardziej pozytywnie wpływają na osobę ćwiczenia duchowe, umysłowe, psychiczne. 



DUCHOWA

Możliwa jest dla osób, które są wystarczająco zaawansowane na drodze świadomego rozwoju duchowego. Są też osoby decydujące się wstąpić na nią i intensywnie kroczyć w odosobnieniu albo grupie temu poświęconej. Wtedy zazwyczaj niezbędne jest odosobnienie w sprzyjającym terenie na łonie natury, wstąpienie do klasztoru medytacyjnego, buddyjskiego albo aszramu. Mając kompetentnego przewodnika, nauczyciela duchowego (guru) i wykonując ściśle jego zalecenia, odosobnienie i klasztor nie musza być potrzebne. W metodzie duchowej, wraz z rozwojem duchowym, efektem ubocznym będzie przechodzenie na coraz lżejsze jedzenie aż do jego całkowitego zaprzestania. Osoba taka czuje, że jej organizm jest w pełni zasilany przez Ducha Świętego, Boga, Najwyższą Energię, Atmana, Brachmę, Allacha, Wewnętrzną Moc ... można tu wymienić wiele nazw, które i tak nie są przez umysł pojmowalne, bo jedyne zrozumienie jest możliwe przez doświadczenie. 



NAGŁA

W tym przypadku organizm danej osoby nagle odmawia pożywienia, ku zdumieniu samego zainteresowanego. Może to się objawiać niewytłumaczalnym wstrętem do jedzenia, mdłościami na jego widok, a próby spożycia czegokolwiek kończą się wymiotami. Jest to najprawdopodobniej najrzadziej spotykana metoda stania się niejedzącym, o ile można tu mówić o metodzie. Przytrafia się osobom bardzo religijnym, np. po głębokim przeżyciu związanym z wykonywanymi praktykami. W innych przypadkach nagłych nie występują powyższe nieprzyjemne objawy, zamiast tego człowiek traci jakąkolwiek ochotę na zjedzenie czegokolwiek i nie czuje głodu. Ten stan przedłuża się do kilku tygodni, miesięcy a nawet lat. Poza tym, w powyższych przypadkach zdarza się, że tak samo jak nagle człowiek przestaje jeść, tak samo nagle zaczyna odczuwać głód i powraca do jedzenia. 



SIŁOWA

Jak sama nazwa na to wskazuje, dana osoba przekonana jest o możliwości stania się niejedzącym poprzez zmuszanie swojego organizmu do nieprzyjmowania pokarmów. W tym przypadku czuje się głód a całość należałoby raczej nazwać postem. Niestety ta metoda rzadko kończy się sukcesem. Człowiek albo zaczyna jeść albo umiera. Jeżeli zacznie jeść odpowiednio wcześnie (kiedy, zależy od między innymi od ilości tłuszczu), proces będzie miał bardzo pozytywny wpływ na organizm. Taka głodówka lecznicza leczy osoby z chorób oficjalnie uznawanych przez medycynę akademicką za nieuleczalne. Łatwo poznać, że stosowana metoda jest albo staje się siłową, kiedy organizm traci dużo na wadze mimo tego, że już jest chudy, a jego wygląd upodabnia się coraz bardziej do szkieletu. 



PROCES 21 DNIOWY

"The 21 day procedure" autorstwa Charmaine Harley, zamieszczona jest w książce Jasmuheen, australijskiej niejedzącej, pod tytułem "Prana Nutrishment - Living on Light". Proces 21 dniowy jest podzielony na 3 siedmiodniowe części, gdzie w pierwszym tygodniu nie tylko nie przyjmuje się pokarmów ale też nic nie wolno pić, co dla osób duchowo nieprzygotowanych jest dość groźne i może spowodować odwodnienie organizmu prowadzące do nieodwracalnych zmian kończących się śmiercią (było kilka takich przypadków). Opis całego procesu jest dość obszerny, a jego rozpoczęcie wymaga odpowiednio wysokiego poziomu rozwoju duchowego jednostki - z tego powodu nie zostaje tu szczegółowo opisany. Wbrew jej popularności, jest to metoda dla tych co już mogą obejść się ... bez jedzenia, nie dla tych, którzy chcą przystosować organizm do życia bez materialnego pokarmu. Bardzo upraszczając - proces ten ma za zadanie głównie wychowanie podświadomości, albo inaczej mówiąc, przekształcenie ducha. 



HIPNOTYCZNA

We współpracy z doświadczonym hipnotyzerem albo stosując autohipnozę i posługując się indywidualnie dobranym zestawem sugestii, można podświadomą część umysłu nauczyć korzystania z innego rodzaju zasilania fizycznego organizmu. Jest to metoda dość ryzykowna i mało zbadana; wymaga stałej kontroli psychiatry doświadczonego w temacie niejedzenia. W przypadku niewłaściwego zastosowania tej metody istnieje duże prawdopodobieństwo spowodowania szybko wyniszczających organizm zmian w psychice. Ten sposób przystosowania umysłu i organizmu do prawidłowego funkcjonowania może znaleźć największe zastosowanie w przypadkach, gdzie czas odgrywa dużą rolę, np. katastrofy, wojny, wyprawy i zaginięcia. 



ŁĄCZONA

Metoda łączona prawdopodobnie jest najczęściej stosowaną. Każda istota jest inna, trudne więc (o ile możliwe) jest opracowanie sposobu we wszystkich szczegółach dobrego dla każdego. Między innymi dlatego decydując się na przystosowanie do niejedzenia, warto konsultować się z osobami, które znają praktycznie ten proces. "Łączona" znaczy więc taka, która zawiera w sobie elementy innych metod. W czasie przystosowywania swojego organizmu do niejedzenia może pojawić się wiele problemów. Do najczęściej spotykanych należą: osłabnięcia, omdlenia, odwodnienie, mdłości, wymioty, chudnięcie, wycieńczenie, bóle.



NA CO ZWRÓCIĆ SZCZEGÓLNĄ UWAGĘ

Wielu stara się siłowo przystosować swój organizm do życia bez jedzenia, nie mając podstawowej wiedzy o tym, jak ciało i jego organy reagują i do czego może to doprowadzić. Niejedzenie to nie głodówka, więc inaczej to się traktuje, inaczej wykonuje, inaczej wszystko przebiega. Chcąc przystosować swój organizm do życia bez jedzenia należy przede wszystkim wykazać się rozwagą. Jeżeli jest się rozważnym, to ma się mniejsze szanse na popełnianie błędów. 

Jednym z głównych celów zmiany na styl życia na bez jedzenia jest pomoc ludziom chorującym i głodującym poprzez przykład i nauczanie innego, bardziej świadomego i odpowiedzialnego stylu życia. Zamiast dawać rybę, dajemy wędkę uniezależniając tych ludzi od innych.












Wstecz

 

Sent: Wednesday, April 16, 2003 8:35 PM

Subject: kontakt

WITAJ ZOSIEŃKO BEDĘ W KRAKOWIE MIAŁA SPOTKANIE 30 MAJA W CUDZIE CHYBA O 18 MOZE ZNAJDZIESZ CZAS NA NIE. Cieszę się ze mnie znalazłaś za pomocą książki i moge pomóc twej cudownej duszy obudzić sie do swojej boskości. Kocham Cię.Vasanta.

Witam Cie droga  Vasanto, nazywam sie Zofia Czarnik ,mieszkam w Krakowie i chciałam sie podzielić swoim odczuciem po przeczytaniu Twojej książki "Można żyć nie jedząc "Było to jak uderzenie pioruna, po którym jest deszcz i drżenie drzew. Nie wiedząc dlaczego znalazłam się akurat w tej a nie w innej księgarni(nigdy nie kupuję w niej książek)skierowałam sie prosta do regału z książkami o ezoteryce i bioenergoterapii(wpływ serdecznego kolegi Petrosa)i wzielam  ją do reki, dreszcz poczułam wzdłuż kręgosłupa...zapłaciłam i wyszłam..Już w autobusie otworzyłam ja i przeczytałam kilka pierwszych zdań....poczułam mocniejsze bicie serca, krtań mocno zaciśnięta i łzy popłynęły mi po policzkach...nie ważne, że ludzie wokół...czułam jakbym dotknęła prawdy, to było mi tak bardzo bliskie, droga Vasanto....gdyby taka inicjację dane mi było doświadczy to właśnie wtedy. tak z biegu, bez włączania w to analizy rozumu. Wiem ,nie wiem skąd ale to jest przede mną jeszcze w tym życiu, tak czuję.

Gorąco pozdrawiam i proszę o kontakt. Zofia Czarnik

 

Cześć Vasanta !

Czytam właśnie Twoją drugą książkę. ,,Bliźniaczy płomień”. Na początku byłem oburzony błędami, ale teraz mi się to podoba.

,,Można żyć nie jedząc „ze swoimi błędami - Rzeczywiście nieźle działa to krytyczne ego. Kiedyś dawniej tak sobie myślałem, że fajnie byłoby się odkryć całkowicie przed wszystkimi. Znaliby mnie bardzo dokładnie a ja nie musiałbym już nic ukrywać - jaka wolność!

Trzeba do tego bardzo dużej odwagi.

Widzę, że Ty idziesz tą drogą. Musisz się świetnie czuć. Podziwiam Cię za to, co robisz i za to jaka jesteś! A jesteś niesamowita!!! Dawniej kiedyś też myślałem o tym, żeby poszaleć na rolkach, ale nikogo do tego szaleństwa nie mogłem znaleźć wśród moich znajomych. Teraz moim marzeniem jest pojeździć na rolkach z...Tobą. Wiem, że możesz mi to podarować.

                                   

                      Zgaś moje oczy: ja cię widzieć mogę,

                      zamknij mi uszy, a ja cię usłyszę,

                      nawet bez nóg znajdę do ciebie drogę,

                      i bez ust cisnę krzyk w twoją ciszę.

                      Ramiona odrąb mi. ja cię obejmę

                      sercem mym, które będzie mym ramieniem,

                      serce zatrzymaj, będzie tętnił mózg,

                      a jeśli w mózg mój rzucisz swe płomienie,

                      ja ciebie na krwi mojej będę niósł.

Bardzo lubię ten wiersz i dedykuję go Tobie, bo Ciebie tez lubię!!! Do zobaczenia! Janek.       

Stawanie się sobą, jest usuwaniem wszelkiego lęku,

ponieważ nie ma nic, czego można by się obawiać.

Nic nigdy nie może powstrzymać tego,

kim naprawdę jesteś- CZYSTEGO SWIATŁA.

Kocham cię uśmiechnij się się -Vasanta.